Kultura

Cykliczne wydarzenia kulturalne:

Festiwal Filmu i Sztuki „Dwa Brzegi” (istnieje od 1995r.) – przypada na początek sierpnia, www.dwabrzegi.pl;

Obowiązkowy przystanek na wakacyjnej trasie kinomanów, Święto filmowej różnorodności, najprzyjemniejsza impreza lata
– tak o Dwóch Brzegach pisano na łamach prasy. Po pięciu latach Festiwal stał się jedną z największych filmowych imprez prezentującą najcenniejsze polskie i zagraniczne produkcje (premiery, filmy roku minionego, obrazy, które miały kluczowe znaczenie dla rozwoju światowej kinematografii), spektakle, wystawy i wydarzenia innych dziedzin. Ideą, która przyświeca organizatorom jest łączenie miejscowości na obu brzegach Wisły, arcydzieł sztuki filmowej z nowymi trendami, twórcy z odbiorcą, różnych sposobów rozumienia funkcji kina, gatunków sztuki, odmiennych kultur poprzez zestawienie ze sobą projektów artystycznych z różnych stron świata.

Podczas festiwalu w Kazimierzu Dolnym i Janowcu nad Wisłą odbywają się pokazy premierowe, retrospektywy aktorskie i reżyserskie, cykle tematyczne, spotkania. Na program rok rocznie składają się obrazy wyselekcjonowane na festiwalach polskich i zagranicznych (San Sebastian, Rotterdam, Berlin, Cannes, Transylwania, Ljubljana, Bratislava, Koszalin, Gdynia), filmy dokumentalne, krótkometrażowe, animacje, filmy reprezentujące nurt kina artystycznego, niezależnego i obrazy najzdolniejszych młodych twórców. Siłą festiwalu jest możliwość codziennego spotkania z artystami - czerwony dywan zastąpiliśmy kawiarnią festiwalową, w której każdy może spotkać swoich ulubieńców.

Festiwal po pięciu udanych edycjach na dobre wpisał się w paletę najważniejszych imprez kulturalnych Polski, stając się największą imprezą realizowaną na wschód od Wisły.

Ogólnopolski Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych i Targi Sztuki Ludowej (od 1966r.).
Odbywa się w ostatni weekend czerwca w Kazimierzu Dolnym. To cykliczna impreza, promująca kulturę ludową i folklor. Jest ona najważniejszym i najbardziej prestiżowym spotkaniem ludowych muzykantów i śpiewaków w Polsce. Celem jest przegląd, popularyzacja oraz dokumentacja tradycji autentycznego muzykowania i śpiewu ludowego. Impreza ma charakter konkursu; biorą w niej udział kapele ludowe, instrumentaliści grający na tradycyjnych instrumentach, śpiewacy i zespoły śpiewacze, których repertuar jest zgodny z tradycjami danego regionu kraju. Nadrzędnym kryterium oceny jest autentyczność wykonywanych zabytków i utworów ludowej kultury muzycznej. Konkurs oceniają najwybitniejsi polscy etnografowie i folkloryści.

W środowisku etnografów i muzykologów kazimierski Festiwal oceniany jest bardzo wysoko ze względu na poziom wykonawców i sam repertuar, obejmujący relikty muzycznego, tradycyjnego dorobku wsi polskiej. Nierzadko na Festiwalu pojawiają się „perły” zachwycające jurorów i znawców tematu. Innym pozytywnym aspektem jest to, że uczestnicy przez cały rok przygotowując się do występu, oddają się poszukiwaniom i gromadzą muzykę, teksty itd., dzięki czemu ratują je od zapomnienia. Na Festiwalu co roku spotyka się kilkuset artystów. Przyjeżdżają tu również naukowcy, znawcy tematu, muzykolodzy, muzycy poszukujący inspiracji, studenci, miłośnicy i pasjonaci. W czasie Festiwalu odbywają się seminaria i warsztaty, których przedmiotem jest folklor i kultura ludowa (nie tylko muzyczna).

Wydarzeniu od lat towarzyszą Targi Sztuki Ludowej. Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych to najbarwniejsza, najgwarniejsza i najbardziej rozśpiewana kazimierska impreza.

Letnie Wieczory Muzyczne (cykl koncertów organowych) (istnieje od lat 1970.tych XX w.) - we wszystkie soboty lipca i sierpnia, godz. 19.30, kościół farny w Kazimierzu Dolnym. Jest to cykl koncertów organizowanych od ponad 30 lat w zabytkowym wnętrzu kazimierskiej Fary. Nieodzownym elementem Wieczorów są wspaniałe, zbudowane w 1620 r. organy autorstwa mistrza Szymona Liliusza, znajdujące się w kościele. Ten piękny, zabytkowy instrument ma wyjątkowe brzmienie, daje ogromne możliwości ekspresji i popisu grającym na nim wirtuozom, zaś słuchaczom dostarcza niezapomnianych doznań muzycznych.

Kazimierski Ośrodek Kultury, Promocji i Turystyki zajmuje się organizacją koncertów od 1993 roku; wcześniej koncerty organizował Miejski Dom Kultury pod kierownictwem Pani Krystyny Pielak. W programie koncertów znajdują się m.in. zabytkowe dzieła muzyczne, sięgające najdawniejszych epok: tabulatury organowe, muzyka renesansu, baroku etc. Prócz tego prezentowane są współczesne kompozycje muzyki kameralnej i organowej.

Zarówno wykonawcy, jak i słuchacze, muzycy i miłośnicy – wszyscy są zgodni co do wyjątkowości miejsca, jego akustyki i niepowtarzalnej scenerii. Organizatorzy konsekwentnie dbają utrzymanie wysokiego poziomu artystycznego i budują repertuar w sposób, który zadowala gusta koneserów i melomanów, przybywających na Letnie Wieczory Muzyczne z całej Polski.

Wśród najbardziej prestiżowych wydarzeń znalazły się m.in. recital Jadwigi Rappe z akompaniamentem organów, koncert George Zamfira, grającego na fletni Pana, również z towarzyszeniem organów, koncert „Cztery pory roku” w wykonaniu Royal Sting Quortet. Wśród organistów gościliśmy tych największych: Józefa Serafina, Romana Reruckiego, Andrzeja Białko, Andrzeja Chorosińskiego i wielu innych.

W 2010 roku w ramach Letnich Wieczorów Muzycznych odbyła się promocja płyty „Farny”, nagranej przez wybitną polską mezzosopranistkę Małgorzatę Walewską oraz organistę Roberta Grudnia. Płyta z utworami barokowymi i romantycznymi nagrana została właśnie w kazimierskiej farze z akompaniamentem organów z 1620 roku.

Inne imprezy cykliczne:
Dni Wisły (od 1999r., maj - czerwiec);
Święto Jesieni (od 1999r., wrzesień);
Majowy Festiwal Muzyczny (od 2007r., maj);
Jarmark Świąteczny (od 2006r., grudzień).

Opinie znanych osób o Kazimierzu Dolnym

Daniel Olbrychski, jeden z najznakomitszych polskich aktorów. Kazimierz Dolny można sobie wyobrazić jako to, co najpiękniejsze w polskiej architekturze sprzed wieków. Ta okolica łączy w sobie wszystko to, do czego tęskni natura ludzka: położenie nad brzegiem rzeki wśród wzgórz z zachowaniem przepięknej architektury.

Jan Gadomski, dziennikarz Polskiego Radia. Kazimierz ciągle zachowuje ten swój charakter i tajemnicę, która sprawia, że tam tylu ludzi stworzyło tyle pięknych rzeczy i ciągle to się dzieje. Prywatnie przyjeżdżam tam bardzo często, odwiedzam znajomych i odpoczywam.

Jeśli do Kazimierza ktoś już trafił w porze i czasie, który zdecydował, że ten Kazimierz zapadł gdzieś głębiej, jego serce do Kazimierza wraca i stara się poznać go nie tak powierzchownie.

Elżbieta Dzikowska, podróżnik. Do Kazimierza przyciąga jego niesamowita aura związana z pejzażem, ze spóścizną historyczną, artystyczną, z malarzami, a nawet kupcami. Czy można porównać inne miasto z Kazimierzem? Myślę, że nie. Tego klimatu nigdzie nie spotkałam, nie odczułam. Z największą radością chodzę po polach, po tych wąwozach. Artyści do dzisiaj kochają Kazimierz osiedlając się w jego pobliżu.

Leszek Długosz, poeta, kompozytor. “Na rynku usiąść w Kazimierzu” to tomik wierszy, który się zebrał z mojego siedzenia i zapatrzenia, zasłuchania, moich rozmów, moich milczeń na rynku w Kazimierzu. (…) Tęsknię za pewną atmosferą, za pewnym wyobrażeniem, za innym tempem życia, inną dekoracją i za takim czasem, w którym można było siedzieć i smakować właśnie urodę miasteczka, przyrody... po prostu marzyć. A rynek w Kazimierzu jest do tego stworzony!

Agata Passent – córka Agnieszki Osieckiej, poetki. Agnieszka Osiecka jako młoda dwudziestoparoletnia dziewczyna często jeździła do Kazimierza. Są zdjęcia jej i Marka Hłaski jak tam sobie hasają. (...) Mamę zawsze fascynowały miejsca, które były przed wojną takim tyglem kulturowym. A Kazimierz słynął z tego, że mieszkało tu wielu Żydów, kupców żydowskich i pewnie bardzo ją to inspirowało, że te różne narodowości w takim małym miasteczku ze sobą żyły, kłóciły się, handlowały...

Jarosław Gugała, dziennikarz telewizyjny, muzyk. Miasteczek tak urokliwych, jednorodnych w swej zabudowie jak Kazimierz nad Wisłą jest w Polsce bardzo niewiele. Lubię tam przyjeżdżać, wiele osób tam przywiozłem, lubię tam zjeść. Takie miasteczka jak Kazimierz są ważne, bo jeśli ktoś z zagranicy do nas przyjeżdża, to można mu śmiało pobyt w Kazimierzu polecić, bo poczuje taką atmosferę Polski i świata, którego już nie ma.

Jan Wołek, poeta, malarz, w Kazimierzu ma galerię “Suszarnia”. Tam wszystko jest ładne, tam nawet cmentarz jest ładny, jeden z najpiękniej położonych w Polsce. I ta Wisła nieprawdopodobna. (...)

Na tak niewielkiej powierzchni potrafiło się odnaleźć tele rzeczy, które ludziom się dobrze kojarzą.

Emilia Krakowska, aktorka. Kazimierz Dolny to piękno, tam wszystko jest prześliczne. Tam ten wpływ przyrody i architektury powoduje, że ludzie jakoś inaczej reagują na życie, na siebie nawzajem. Kazimierz pachnie, pachnie pięknie. Naprawdę. (…) Tam człowiek jeden do drugiego jest skierowany na to, żeby zwerbalizować swój stosunek do życia. To są bardzo ważne rzeczy, bo my w tym pędzie wielkomiejskim jesteśmy bardzo osamotnieni, tej wartości i smaku życia nie ma. A tam ten czas płynie tak jak Wisła i człowiek ma chwilę do zastanowienia się i do tego, żeby cieszyć się światem i swoim istnieniem.

Waldemar Siemiński, pisarz. W Kazimierzu jest jakaś wyjątkowa gra powietrza. I pewnie dla tej gry światła w powietrzu tak ukochali go malarze. Tego w żadnym kinie się nie kupi, za żadne pieniądze.

Jacek Cygan, poeta, autor tekstów wielu piosenek. Jest coś takiego, że nie trzeba nawet w Kazimierzu bywać, żeby odczuwać to miasto, bo ten Kazimierz jest gdzieś tam we mnie i często o nim myślę. (…) Jeżeli istnieje rodzaj takiej miłości z zasłyszenia, z książek, albumów, i jeżeli do tego dodamy takie pierwsze wrażenie fizyczne, to moje spotkanie z Kazimierzem na pewno było miłością od pierwszego wejrzenia. Byłem dosłownie oszołomiony, bo nie podejrzewałem, że aż tak jest to piękne.

Krzysztof Karpiński, prawnik, Prezes sądu Apelacyjnego w Warszawie. Mało jest na świecie miejsc mających taką urodę, taki czar, jak to miasteczko. Tu jest coś bardzo specjalnego, miejsce to ma wielką moc. Tutaj można zamieszkać.

Paweł Mykietyn, kompozytor. Kazimierz spodobał mi się bardzo od pierwszego razu. (...) W 1993 zacząłem wsiąkać, zacząłem poznawać ludzi, a potem już przyjeżdżałem regularnie. Z czasem zamieszkałem tu jedną nogą, może nawet bardziej niż jedną (...) i wciąż chciałbym w Kazimierzu spędzać więcej czasu. Bardzo lubię tu przebywać. Bardzo lubię tutaj być. Po prostu.

Księżna Irina zu Sayn - Wittgenstein – Berleburg. Od jakiegoś czasu bywam w Kazimierzu, w miejscu, które bardzo, bardzo kocham; w miejscu szalenie atrakcyjnym, mającym wiele czaru. Widzę, że ciągle jest tu coś do zrobienia, że są sprawy, z którymi Kazimierz się boryka, ale to miasteczko jest urocze. Zakochałam się w nim.

Kolonia artystyczna w Kazimierzu Dolnym

Artyści do Kazimierza przyjeżdżali już od końca XVIII w. Tworzyli tu najwybitniejsi z nich, m.in. Zygmunt Vogel, Józef Richter, Jan Feliks Piwarski, Michał Elwiro Andriolli, Wojciech Gerson, Józef Pankiewicz (który właśnie w Kazimierzu namalował pierwszą w Polsce serię obrazów impresjonistycznych), Aleksander Gierymski i wielu innych. Jednak prawdziwy „wiek sztuki” Kazimierza rozpoczął się na początku XX w., gdy w Warszawie powstała Szkoła Sztuk Pięknych, a oczy jej profesorów zwróciły się na miasteczko. Przełomowym był rok 1909, kiedy Władysław Ślewiński, przyjaciel Paul’a Gouguin’a, artysta z bogatym doświadczeniem wyniesionym z kolonii artystycznej w Pont Aven, przybył tu ze swoimi studentami. Odtąd w Kazimierzu widok malarzy stał się czymś powszechnym; powstały zręby kazimierskiej kolonii artystycznej.

Jak zdefiniować „kolonię artystyczną”? Cytując za Rilke’m: „tylko tam życie staje się kształtem sztuki”. Jej ideą jest nie tylko plenerowa praca twórcza, kolonia to styl życia i codzienność. Na początku XX wieku ten rodzaj aktywności malarskiej był w Polsce czymś nowym, profesorowie szkół artystycznych dopiero zaczynali wyjeżdżać „w naturę”, zabierając ze sobą studentów. Kazimierz idealnie spełniał malarskie poszukiwania „szczerości”, „prymitywu” i „egzotyki”, tego było tu pod dostatkiem. Już na początku XX w. otoczony był on aurą miasteczka malarskiego, powoli przeobrażającego się w kolonię artystyczną. Coraz liczniej przybywający artyści zachwycają się „wyjątkowym pejzażem”, „ciepłym, swojskim nastrojem”, „polską urodą” i „rzewną poetyką, chwytającą za serce”. Kazimierz przyjmuje ich gościnnie, odwdzięczając się codziennym eksponowaniem swych wdzięków.

Rozkwit kazimierskiej kolonii nastąpił w 1923r., kiedy prof. Tadeusz Pruszkowski, rektor warszawskiej Szkoły Sztuk Pięknych, przywiózł tu po raz pierwszy studentów ze swej pracowni. Odtąd plenery w Kazimierzu stały się nieodzowną praktyką, rodziły się dzieła i przyjaźnie, których rezultatem był zwyczaj wiązania się w grupy artystyczne po ukończeniu studiów. Pierwszą, najsłynniejszą i najbardziej znaczącą było założone w 1925 r. przez Tadeusza Pruszkowskiego Bractwo Św. Łukasza. Wśród jego członków znajdowali się m.in. Jan Cybis, Jan Zamoyski, Antoni Michalak i Jan Wydra.

Za „pruszkowiakami” do Kazimierza ciągnęli inni artyści z całej Polski, uprawiający różne formy plastyczne i hołdujący rozmaitym stylom. Kazimierska kolonia nie miała zatem określonego programu ideowego czy artystycznego. Programem kolonii w Kazimierzu był sam Kazimierz.

Tadeusz Pruszkowski i Antoni Michalak w miasteczku zbudowali swe domy. Malarze, w tym wielu artystów żydowskich, zaczęli być charakterystycznym i codziennym motywem kazimierskiego pejzażu, z czasem stającym się jego ikoną.

Wojna nie przerwała istnienia kolonii. Po jej zakończeniu bardzo szybko powrócili tu malarze. Nie tylko tworzyli, z czasem zaczęli wystawiać tu swoje prace. Pierwszą rynkową „galerię” pod gołym niebem ustawiał Stanisław Jan Łazorek, w którego ślady poszło wielu innych.

W 2000 r. powołano do życia Kazimierską Konfraternię Sztuki, skupiającą ok. 70 członków, nawiązującą do międzywojennych tradycji kolonii artystycznej i kultywującą je.

Sztuka i artyści to tożsamość Kazimierza. Niezmiennie są tu obecni, nowe pokolenia doceniają wartość miasteczka i zakochują się w jego urokach. Z całą pewnością można powiedzieć, że kolonia artystyczna w Kazimierzu wciąż żyje i rozwija się, a sztuka była i jest jednym z najważniejszych elementów tożsamości Kazimierza.

Pamięć o koloniach odżywa w całej Europie. Wyrazem tego jest powstanie w 1996r. Europejskiej Federacji Kolonii Artystycznych EURO – ART z siedzibą w Brukseli, działającej pod auspicjami Unii Europejskiej. Od 2000 roku jej członkiem jest Muzeum Nadwiślańskie w Kazimierzu Dolnym.

realizacja: alfaweb, oprogramowanie: hydraportal